Aktualności

Tani urząd Prezydenta Kiełba

  Sporo mówiło się o tym, że prezydent Kiełb i jego świta zatrudnili w Urzędzie Miasta dużo ludzi, że miał być tańszy urząd, a robi się bizantyjski twór. Rzeczywiście, zwiększenie ilości ludzi zatrudnionych w urzędzie obrazuje poniższa tabelka:

 

osoby 4577c

 Dane na podstawie informacji uzyskanych z UM Tarnobrzeg

 

    W porównaniu z ostatnim miesiącem urzędowania poprzedniego prezydenta, zatrudnienie w Urzędzie Miasta wzrosło z 206 osób do 261 osób. Tani urząd zatrudnia zatem o ponad jedną czwartą więcej osób! Z tego jedynie 24 nowe etaty to etaty urzędników, a zatem ludzi zatrudnionych do załatwiania spraw interesantów. Natomiast liczba osób na stanowiskach pomocniczych i obsługi wzrosła z 23 do 53, a zatem o ponad 230%! Zdradzę Państwu sekret, skąd takie zwiększone potrzeby na takie osoby: otóż do zatrudnienia na tych stanowiskach nie jest wymagane przeprowadzenie konkursów czy spełnienie określonych kryteriów. Skoro nie obowiązują żadne ograniczenia kompetencyjne, można zatrudniać kogo się chce. Zwiększyła się też liczba osób na stanowiskach kierowniczych. Prezydent Kiełb postawił zatem na zatrudnianie na etatach pomocniczych oraz produkowanie nowych kierowników.


    Powyższe dane są oczywiście niepełne, ponieważ dotyczą jedynie zwiększenia zatrudnienia w samym Urzędzie Miasta. Tymczasem niektórych pracowników przesunięto po wyborach z Urzędu Miasta do jednostek podległych (np. MOPR, MOSiR). Na ich miejsce przyjęto kolejne osoby, więc rzeczywisty wzrost zatrudnienia wśród kadr miejskich był wyższy.


    Można więc oficjalnie ogłosić, że zatrudnienie w Tarnobrzegu wzrasta, choć niekoniecznie w zakładach produkcyjnych czy firmach usługowych – ale wśród urzędników. Urząd rozrósł się, a Prezydent Kiełb zatrudnia za nasze pieniądze. Ale czy tak znacząco poprawiła się obsługa interesantów?


    Jeżeli już „inwestować” w kadrę urzędniczą, można było dać podwyżki najsłabiej zarabiającym dobrym urzędnikom – a w zamian wymagać osiągania określonych rezultatów.Zamiast tego zatrudniono kolejne osoby, tworzy się jakieś cząstki etatów, a wielu długoletnich pracowników wciąż zarabia bardzo marnie.

    Prezydent Kiełb był chyba w wyborach popierany przez jakieś prawicowe formacje, głoszące hasła taniego państwa i ograniczania wydatków z pieniędzy publicznych. Nie bardzo się to jak widać udaje. A pamiętać trzeba, że zadłużony Tarnobrzeg nie miał żadnych ekstra dochodów. Im więcej się wydaje na nowo zatrudnianych urzędników, tym mniej zostaje na drogi, szkoły, czy wsparcie najbiedniejszych.

 

Na koniec cytat z Prezydenta Kiełba, Niecodziennik nr 5/2014 stron 1:

"Jednak z całą pewnością nowe etaty nie powinny być tworzone w Urzędzie Miasta. Tam biurka stoją już wystarczająco ciasno."

 

(C) 2019 Łukasz Dybus Blog | realizacja medox.pl

Ta strona używa cookie m. in. w celach statystycznych. Dowiedz się więcej na ich temat i o zmianie ustawień w przeglądarce.
Korzystając z niniejszej strony, wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.